Aktualności
11. rocznica Katastrofy Smoleńskiej oraz 81. Zbrodni Katyńskiej
09-04-2021
Kwiecień jest miesiącem, w którym obchodzimy rocznice, przywołujące wiele smutku, żalu, poczucia niesprawiedliwości i przygnębienia. To właśnie jedenaście lat temu, pod Smoleńskiem, doszło do katastrofy prezydenckiego samolotu, w której zginęło 96 osób. W tym roku mija też 81 lat od zbrodni dokonanej na Polakach w Lesie Katyńskim.
Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej jest świętem obchodzonym 13 kwietnia. Tego dnia w 1943 r. nazistowskie Niemcy poinformowały o odkryciu masowych grobów oficerów Wojska Polskiego. Sejm Rzeczpospolitej Polskiej uchwalił to święto 14 listopada 2007 r. Jest ono wyrazem pamięci i czci oddanej ofiarom Zbrodni Katyńskiej.
Oddać hołd
Polska delegacja z Prezydentem RP Lechem Kaczyńskim, 10 kwietnia 2010 r., leciała do Smoleńska, aby wziąć udział w obchodach Zbrodni Katyńskiej, oddając hołd tysiącom pomordowanym. Niestety ich lot został przerwany. Katastrofy lotniczej nie przeżył nikt.
Ku pamięci…
W powiecie kolbuszowskim pamięć o tych tragicznych wydarzeniach i ich ofiarach cały czas jest pielęgnowana. Na froncie budynku Zespołu Szkół Technicznych im. Bohaterów Września 1939 r. w Kolbuszowej, w 2014 roku, wmurowana została tablica pamiątkowa. Stała się ona symbolicznym miejscem, w którym rok rocznie wspominamy uczestników tragicznego lotu. Zawsze przedstawiciele polskiego Parlamentu, Samorządu Powiatu Kolbuszowskiego oraz Gmin składają symboliczne wiązanki kwiatów, w ten sposób zapewniając o swojej pamięci. W Starostwie Powiatowym wykładana jest księga pamiątkowa, w której można dokonać wpisu.
Wspomnienia…
Ku pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej wydawane są również publikacje. Zawarte są w nich wspomnienia o uczestnikach kwietniowego lotu oraz relacje z poszczególnych obchodów. Poniżej zamieszczamy fragmenty ostatniej tego typu publikacji, zatytułowanej „W naszej pamięci”.
Bedzie to rozmowa z Klarą Gęsicką-Bąk, córką tragicznie zmarłej Posłanki RP Grażyny Gęsickiej oraz wspomnienia Emila Grochali, sąsiada i kolegi Gen. Bronisława Kwiatkowskiego, który pochodził z naszego powiatu.
Rozmowa z Klarą Gęsicką-Bąk – córką Posłanki RP Grażyny Gęsickiej
Jaka była Grażyna Gęsicka?
- Moja Mama była najmądrzejszą osobą jaką znałam. Była bardzo głęboko moralna, ale również wesoła, dowcipna i przystępna. Była uważnym słuchaczem i doskonałym rozmówcą. Była krytyczna dokładnie tam gdzie trzeba było i wyrozumiała tam gdzie było można. Miała szeroką wiedzę o świecie i o tym czego potrzebuje Polska i jak to osiągnąć. Bardzo mi brakuje jej mądrego spojrzenia na świat.
Jakie wartości wyznawała? Co było dla niej najważniejsze?
- Myślę, że najważniejsza była szeroko pojęta uczciwość, we wszystkim co Mama robiła była uczciwa. Bardzo ważna była praca dla Polski i jej dobro. Ważna była Rodzina i przyjaciele, czas poświęcany bliskim ludziom i ich potrzeby.
Jakie obrazy zatrzymała Pani w swej pamięci związane z Pani mamą?
- Jest ich mnóstwo: Mama z miłością i skupieniem słuchająca co ma jej do powiedzenia mój syn, a jej ukochany i jedyny wnuczek, Mama bardzo ostatnimi czasy zmęczona pracą, ale nie dająca sobie wytchnienia, Mama zrelaksowana i podśpiewująca u nas na wsi pod Płockiem, Mama podająca obiad, Mama pracująca w skupieniu, pisząca na maszynie, ucząca się francuskiego z płyt winylowych,….i tak można chyba bez końca.
Czy według Pani – czas leczy rany?
- Czas leczy rany, ale są takie rany, które pomimo czasu nie chcą się całkowicie zabliźnić i co jakiś czas dają o sobie znać przenikliwym bólem. Taka jest rana po mojej Mamie. Będę ją opłakiwać do końca życia.
Wspomnienia Emila Grochali, sąsiada i kolegi Generała Bronisława Kwiatkowskiego
Emil Grochala był bliskim sąsiadem z przyszłym Generałem. Obecnie mieszka w Rzeszowie. Wcześniej długo mieszkał we Wrocławiu.
„Razem chodziliśmy do szkoły, ale tylko do I i II klasy, bo później rodzice przepisali mnie do szkoły w Zielonce. Nadal jednak przyjaźniliśmy się i spędzaliśmy wolny czas. Zbieraliśmy się z kolegami z sąsiedztwa na gwizd, jak to dawniej bywało, zazwyczaj na Górnym Gościńcu w Mazurach. Klasy wówczas były liczne, zarówno w Mazurach jak i w Zielonce. Pamiętam, że pewnego razu podczas zabawy tanecznej w Mazurach zauważyłem, że Generał pięknie tańczy. Zapytałem go, gdzie tak się nauczył. Okazało się, że tańczył w zespole w Technikum w Krasiczynie.
Śledziłem karierę zawodową przyszłego generała, oglądałem w telewizji jego nominację generalską, Bronisław Kwiatkowski był wówczas najmłodszym generałem”.
Pan Emil wspominał także, że kiedyś Bronek pomógł mu się wydostać z przerębla, z takiej sadzawki do moczenia konopi, używanych na powrozy i lejce do koni.
Rodzice pana Emila i przyszłego Generała bardzo się lubili, jednak mama Bronisława wcześnie zmarła. Mama pana Emila była chrzestną Bronka i otaczała go jak mogła matczyną opieką, zwłaszcza podczas I Komunii Św.
Barbara Żarkowska
Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej jest świętem obchodzonym 13 kwietnia. Tego dnia w 1943 r. nazistowskie Niemcy poinformowały o odkryciu masowych grobów oficerów Wojska Polskiego. Sejm Rzeczpospolitej Polskiej uchwalił to święto 14 listopada 2007 r. Jest ono wyrazem pamięci i czci oddanej ofiarom Zbrodni Katyńskiej.
Oddać hołd
Polska delegacja z Prezydentem RP Lechem Kaczyńskim, 10 kwietnia 2010 r., leciała do Smoleńska, aby wziąć udział w obchodach Zbrodni Katyńskiej, oddając hołd tysiącom pomordowanym. Niestety ich lot został przerwany. Katastrofy lotniczej nie przeżył nikt.
Ku pamięci…
W powiecie kolbuszowskim pamięć o tych tragicznych wydarzeniach i ich ofiarach cały czas jest pielęgnowana. Na froncie budynku Zespołu Szkół Technicznych im. Bohaterów Września 1939 r. w Kolbuszowej, w 2014 roku, wmurowana została tablica pamiątkowa. Stała się ona symbolicznym miejscem, w którym rok rocznie wspominamy uczestników tragicznego lotu. Zawsze przedstawiciele polskiego Parlamentu, Samorządu Powiatu Kolbuszowskiego oraz Gmin składają symboliczne wiązanki kwiatów, w ten sposób zapewniając o swojej pamięci. W Starostwie Powiatowym wykładana jest księga pamiątkowa, w której można dokonać wpisu.
Wspomnienia…
Ku pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej wydawane są również publikacje. Zawarte są w nich wspomnienia o uczestnikach kwietniowego lotu oraz relacje z poszczególnych obchodów. Poniżej zamieszczamy fragmenty ostatniej tego typu publikacji, zatytułowanej „W naszej pamięci”.
Bedzie to rozmowa z Klarą Gęsicką-Bąk, córką tragicznie zmarłej Posłanki RP Grażyny Gęsickiej oraz wspomnienia Emila Grochali, sąsiada i kolegi Gen. Bronisława Kwiatkowskiego, który pochodził z naszego powiatu.
Rozmowa z Klarą Gęsicką-Bąk – córką Posłanki RP Grażyny Gęsickiej
Jaka była Grażyna Gęsicka?
- Moja Mama była najmądrzejszą osobą jaką znałam. Była bardzo głęboko moralna, ale również wesoła, dowcipna i przystępna. Była uważnym słuchaczem i doskonałym rozmówcą. Była krytyczna dokładnie tam gdzie trzeba było i wyrozumiała tam gdzie było można. Miała szeroką wiedzę o świecie i o tym czego potrzebuje Polska i jak to osiągnąć. Bardzo mi brakuje jej mądrego spojrzenia na świat.
Jakie wartości wyznawała? Co było dla niej najważniejsze?
- Myślę, że najważniejsza była szeroko pojęta uczciwość, we wszystkim co Mama robiła była uczciwa. Bardzo ważna była praca dla Polski i jej dobro. Ważna była Rodzina i przyjaciele, czas poświęcany bliskim ludziom i ich potrzeby.
Jakie obrazy zatrzymała Pani w swej pamięci związane z Pani mamą?
- Jest ich mnóstwo: Mama z miłością i skupieniem słuchająca co ma jej do powiedzenia mój syn, a jej ukochany i jedyny wnuczek, Mama bardzo ostatnimi czasy zmęczona pracą, ale nie dająca sobie wytchnienia, Mama zrelaksowana i podśpiewująca u nas na wsi pod Płockiem, Mama podająca obiad, Mama pracująca w skupieniu, pisząca na maszynie, ucząca się francuskiego z płyt winylowych,….i tak można chyba bez końca.
Czy według Pani – czas leczy rany?
- Czas leczy rany, ale są takie rany, które pomimo czasu nie chcą się całkowicie zabliźnić i co jakiś czas dają o sobie znać przenikliwym bólem. Taka jest rana po mojej Mamie. Będę ją opłakiwać do końca życia.
Wspomnienia Emila Grochali, sąsiada i kolegi Generała Bronisława Kwiatkowskiego
Emil Grochala był bliskim sąsiadem z przyszłym Generałem. Obecnie mieszka w Rzeszowie. Wcześniej długo mieszkał we Wrocławiu.
„Razem chodziliśmy do szkoły, ale tylko do I i II klasy, bo później rodzice przepisali mnie do szkoły w Zielonce. Nadal jednak przyjaźniliśmy się i spędzaliśmy wolny czas. Zbieraliśmy się z kolegami z sąsiedztwa na gwizd, jak to dawniej bywało, zazwyczaj na Górnym Gościńcu w Mazurach. Klasy wówczas były liczne, zarówno w Mazurach jak i w Zielonce. Pamiętam, że pewnego razu podczas zabawy tanecznej w Mazurach zauważyłem, że Generał pięknie tańczy. Zapytałem go, gdzie tak się nauczył. Okazało się, że tańczył w zespole w Technikum w Krasiczynie.
Śledziłem karierę zawodową przyszłego generała, oglądałem w telewizji jego nominację generalską, Bronisław Kwiatkowski był wówczas najmłodszym generałem”.
Pan Emil wspominał także, że kiedyś Bronek pomógł mu się wydostać z przerębla, z takiej sadzawki do moczenia konopi, używanych na powrozy i lejce do koni.
Rodzice pana Emila i przyszłego Generała bardzo się lubili, jednak mama Bronisława wcześnie zmarła. Mama pana Emila była chrzestną Bronka i otaczała go jak mogła matczyną opieką, zwłaszcza podczas I Komunii Św.
Barbara Żarkowska







