Aktualności
Trzeba lubić to, co się robi
08-01-2016
Wolontariusz przede wszystkim powinien lubić to, co robi. To po pierwsze. Po drugie - powinien być z ludźmi, a nie obok nich. Po trzecie wreszcie powinien być życzliwy i otwarty. Ot, prosty przepis na WOLONTARIUSZA. Zdradziła go nam Zenona Chodorowska – ubiegłoroczna laureatka tytułu „Wolontariusz Powiatu Kolbuszowskiego”.
Otrzymała Pani tytuł Wolontariusza Powiatu Kolbuszowskiego 2015 roku. Jak się Pani z tym czuje?
- Jestem ogromnie zaszczycona i jednocześnie bardzo zaskoczona. Jednak cieszę się, że moje wieloletnie działania zostały docenione. Jest to bardzo zaszczytny tytuł i bardzo zobowiązujący. Na pewno nie spocznę na laurach. Mam wiele planów i marzeń. Jednym z nich jest to, aby w Kolbuszowej powstał Dom Dziennego Pobytu dla Osób Starszych. W gminie Kolbuszowa jest dużo osób starszych, samotnych, ich dzieci powyjeżdżały za granicę i trzeba wypełnić im czas.
W działania woluntarystyczne zaangażowana jest Pani od 1980 roku, przez ten czas wiele rzeczy udało się Pani zrealizować. Czym obecnie się Pani zajmuje?
- Aktualnie moja działalność skupia się głównie na wypełnianiu czasu wolnego dla emerytów i rencistów. Chcę, żeby oni się spotykali oraz mile i pożytecznie spędzali czas. Odbywa się to poprzez zebrania organizowane w Klubie Trzeciego Wieku, różnorakie imprezy realizowane w ramach funkcjonowania Związku Emerytów i Rencistów, pogadanki o zdrowiu czy prelekcje. Mamy również spotkania klubowe. Wyjeżdżamy razem do kina, na wycieczki krajoznawcze. Obecnie jesteśmy na etapie planowania kolejnych wyjazdów. Jest dużo propozycji, emeryci chcą odwiedzić m.in. Przecław, Szaflary czy Bukowinę Tatrzańską.
Proszę powiedzieć, jakie według Pani cechy powinien posiadać wolontariusz?
- Przede wszystkim musi lubić to, co robi, powinien być z ludźmi, a nie obok nich, ponieważ człowiek bez drugiego człowieka jest niczym. Poza tym powinien być życzliwy i otwarty.
Czy podczas swojej działalności spotykała się Pani z nieprzychylnymi opiniami, krytycznymi uwagami?
- Raczej nie. To, co robimy, bo ja tego wszystkiego nie robię sama i chcę to podkreślić, robimy z myślą o drugim człowieku, o mieście Kolbuszowa i powiecie kolbuszowskim, bo Związek Emerytów i Rencistów zrzesza członków z całego powiatu.
Na koniec proszę jeszcze powiedzieć, czy Konkurs, wyłaniający Wolontariusza Powiatu jest potrzebny?
- Oczywiście, że jest potrzebny. Uważam, że tego typu konkurs nie tylko wyróżnia, ale również mobilizuje do dalszego działania oraz ogromnie zobowiązuje.
Rozmawiała Barbara Żarkowska
Otrzymała Pani tytuł Wolontariusza Powiatu Kolbuszowskiego 2015 roku. Jak się Pani z tym czuje?
- Jestem ogromnie zaszczycona i jednocześnie bardzo zaskoczona. Jednak cieszę się, że moje wieloletnie działania zostały docenione. Jest to bardzo zaszczytny tytuł i bardzo zobowiązujący. Na pewno nie spocznę na laurach. Mam wiele planów i marzeń. Jednym z nich jest to, aby w Kolbuszowej powstał Dom Dziennego Pobytu dla Osób Starszych. W gminie Kolbuszowa jest dużo osób starszych, samotnych, ich dzieci powyjeżdżały za granicę i trzeba wypełnić im czas.
W działania woluntarystyczne zaangażowana jest Pani od 1980 roku, przez ten czas wiele rzeczy udało się Pani zrealizować. Czym obecnie się Pani zajmuje?
- Aktualnie moja działalność skupia się głównie na wypełnianiu czasu wolnego dla emerytów i rencistów. Chcę, żeby oni się spotykali oraz mile i pożytecznie spędzali czas. Odbywa się to poprzez zebrania organizowane w Klubie Trzeciego Wieku, różnorakie imprezy realizowane w ramach funkcjonowania Związku Emerytów i Rencistów, pogadanki o zdrowiu czy prelekcje. Mamy również spotkania klubowe. Wyjeżdżamy razem do kina, na wycieczki krajoznawcze. Obecnie jesteśmy na etapie planowania kolejnych wyjazdów. Jest dużo propozycji, emeryci chcą odwiedzić m.in. Przecław, Szaflary czy Bukowinę Tatrzańską.
Proszę powiedzieć, jakie według Pani cechy powinien posiadać wolontariusz?
- Przede wszystkim musi lubić to, co robi, powinien być z ludźmi, a nie obok nich, ponieważ człowiek bez drugiego człowieka jest niczym. Poza tym powinien być życzliwy i otwarty.
Czy podczas swojej działalności spotykała się Pani z nieprzychylnymi opiniami, krytycznymi uwagami?
- Raczej nie. To, co robimy, bo ja tego wszystkiego nie robię sama i chcę to podkreślić, robimy z myślą o drugim człowieku, o mieście Kolbuszowa i powiecie kolbuszowskim, bo Związek Emerytów i Rencistów zrzesza członków z całego powiatu.
Na koniec proszę jeszcze powiedzieć, czy Konkurs, wyłaniający Wolontariusza Powiatu jest potrzebny?
- Oczywiście, że jest potrzebny. Uważam, że tego typu konkurs nie tylko wyróżnia, ale również mobilizuje do dalszego działania oraz ogromnie zobowiązuje.
Rozmawiała Barbara Żarkowska







